Mata nie wykonuje już na koncertach utworów „Kiss Cam” i „Szafir” głównie dlatego, że **świadomie zmienił swój repertuar sceniczny** – dziś stawia na nowszy materiał i inne emocje koncertowe, a starsze numery uznaje za zamknięty etap swojej kariery.
Dlaczego „Kiss Cam” i „Szafir zniknęły z setlisty?
Oba utwory są silnie związane z początkowym okresem kariery Maty i konkretnym momentem jego popularności. „Kiss Cam” funkcjonował jako lekki, chwytliwy numer wiralowy, a „Szafir” – jako emocjonalny manifest młodego artysty. Z czasem jednak Mata zaczął coraz wyraźniej oddzielać to, kim był wtedy, od tego, kim jest dziś na scenie.
Setlista koncertowa nie jest zbiorem „największych hitów”, tylko narzędziem budowania narracji. W ostatnich trasach Mata układa koncerty tak, by opowiadały spójną historię – bardziej dojrzałą, często mroczniejszą lub bardziej ironicznie autotematyczną. „Kiss Cam” i „Szafir” po prostu do niej nie pasują.
Czy to kwestia wstydu lub odcinania się od przeszłości?
Wśród fanów często pojawia się interpretacja, że Mata „wstydzi się” tych utworów. To uproszczenie. Artyści rzadko kasują swoją przeszłość – raczej ją porządkują. W przypadku Maty chodzi bardziej o kontrolę wizerunku i energii koncertu niż o negowanie dawnych sukcesów.
Warto pamiętać, że:
- „Kiss Cam” był mocno osadzony w internetowej estetyce konkretnego momentu,
- „Szafir” opierał się na emocjach, które dziś Mata komunikuje w inny sposób,
- publiczność koncertowa w większości zna już te numery na pamięć.
Jak to wygląda w praktyce na koncertach?
Jeśli ktoś wybiera się na koncert Maty z myślą o starszych singlach, może się rozczarować. Live dominują utwory z nowszych płyt i projekty skrojone stricte pod scenę – z mocniejszą oprawą wizualną i większym naciskiem na rytm oraz interakcję z publicznością.
To zmiana widoczna zwłaszcza na dużych halowych koncertach i festiwalach, gdzie liczy się tempo i ciągłość występu. Utwory takie jak „Kiss Cam” często działały najlepiej w mniejszych przestrzeniach lub w konkretnym momencie kariery.
Częste nieporozumienia wokół repertuaru Maty
- „Skoro nie gra, to znaczy, że utwór jest zakazany” – brak grania nie oznacza problemów prawnych ani konfliktów.
- „Artysta musi grać swoje hity” – koncert to autorska forma wypowiedzi, nie automat z życzeniami.
- „To brak szacunku dla fanów” – zmiana repertuaru to naturalna część rozwoju artysty.
Jak podejść do koncertów Maty jako słuchacz?
Najlepszą strategią jest sprawdzenie aktualnej setlisty lub opinii z ostatnich koncertów. Pozwoli to uniknąć fałszywych oczekiwań. Jeśli ktoś najbardziej ceni w Macie wczesne, melodyjne numery, lepszym wyborem może być odsłuch studyjny niż koncert.
Z kolei dla osób otwartych na zmianę i rozwój artysty obecne koncerty są spójne, przemyślane i wyraźnie dopracowane pod kątem scenicznym.
Co warto zapamiętać?
Brak „Kiss Cam” i „Szafiru” na koncertach to nie przypadek ani prowokacja. To świadoma decyzja artystyczna, wynikająca ze zmiany stylu, wieku publiczności i sposobu myślenia o występie na żywo. Jeśli idziesz na koncert Maty, idziesz na to, kim jest teraz – nie na rekonstrukcję jego debiutu.

